W tym roku nie zaplanowałam nic.
Nie miałam ochoty na spędzaniu kilku godzin w aucie, żeby spędzić dwa dni nad morzem lub dwa dni w górach.
I choć plany najbliżej były Mazury, postanowiłam, że nie wydam pieniędzy na kolejne hotele.
Niestety każdy weekend liczy się z ogromnymi kosztami.
W tym roku postanowilam zrobić wszystko spontanicznie.
I udało się, wystarczyło porozmawiać z dziećmi i wysłuchać ich potrzeb
bo to właśnie dla nich pędzimy przez świat.
Lub tak nam się wydaje ![]()
Jak się okazało to wyjazd 1,5 godzinny do Magicznych Ogrodów, Kazimierz Dolny, prom samochodowy oraz park linowy z różnymi atrakcjami w Julinku pod Warszawą spełniły oczekiwania moich dzieci. Wszyscy byli szczęśliwi. Koszt niewielki a zabawy i fun’u było mnóstwo.
I chyba o to chodzi![]()
Niedzielne popołudnie spędzam już na leżaku z filiżanką kawy we własnym domu i myślę o tych wszystkich, którzy muszą pokonać jeszcze mnóstwo kilometrów stojąc w korku.
Właśnie pisze posta, moje dzieci mają popołudniową drzemkę, którą uwielbiam.
Och nie, nie tracę jej na sprzątanie ![]()
Wykorzystuję każdą sekundę dla siebie ![]()
Kiedy wstaną nadrobię zaległości.
Tymczasem delektuję się każdym spokojnym łykiem czarnej kawy![]()
Jeszcze obiecalam moim skrzatom wycieczkę rowerową
jeśli sił im nie zabraknie
czekam jak wstaną i ruszamy ![]()





0 Comments