Postanowiłam spakować walizkę i wyruszyć dziś z dziećmi na święta w Polskę.
I moment, kiedy nawigacja kieruje nas na trasę, gdzie asfalt zamienia się w łąkową podmokłą dróżkę.
I koniec. Utknęłam.
Szukałam pomocy w pobliskiej wsi. Udało się:)
Dedykuję ten wpis Panu, który bez względu na obowiązki gospodarstwa, pęd świątecznych przygotowań, rzuca wszystko i nam pomaga.
Jestem mu bardzo wdzięczna za pomoc, ofiarność i szczodrość oraz za to, że potrafił zamienić smutek w radość na twarzach moich dzieci. Zdjęcia oddają wszystko.
W takich momentach zdajemy sobie sprawę co w życiu najważniejsze.
Nigdy nie wiemy, kiedy i my będziemy potrzebowali pomocy.
Życzę Wam, abyście otaczali się osobami, którzy chętnie służą bezinteresowną pomocą, dobrocią i miłością.
Wesołych Świąt Wielkiej Nocy w gronie tych, których kochacie!

P.S. Przed święconką musimy koniecznie skoczyć na myjnie.

OFF ROAD ![]()
Zrobię wszystko, żeby dzieciom pokazać żurawia ![]()

0 Comments